Menu

Kiszonka Mentalna

Małe dawki wiedzy o nas i naszej rzeczywistości. Empire State Building zostanie w tle, bo nie mam pomysłu na nic lepszego.

Emocjonalna Polska. Wrażenia.

kiszonkamentalna

Czy nie jest tak, że otaczająca nasz rzeczywistość jest rodzajem kolorowanki? Otoczenie w jakim żyjemy ma postać neutralnej, bezwartościowej i wyczyszczonej hegemonii kontur, których ostateczny wygląd zależy od interpretacji emocjonalnej każdego z nas. Kontury kreśli rozum, a jego wypełnienie czyli kolor to emocje. Identyczna rzeczywistość malowana jest przez dowolność naszych  obecnych uczuć. Kolory ciemne czy jasne, jaskrawe czy ponure?

Ostatni tydzień, był idealnym przykładem dominacji emocji. Wydarzenia jakie miały miejsce, reakcje, słowa, czyny i działania podejmowane przez ludzi, wzorowo ukazały rzeczywistość całkowicie wymalowaną emocjami. Polska oszalała. To co ja chciałem zrobić to tylko odciąć się od wszelkich mediów i informacji atakujących mój mózg olbrzymimi dawkami uczuć. Chciałem jak najbardziej uniknąć tej emocjonalnej burzy, która tak skutecznie ogarnęła cały Naród. Nie dało się.

Polska znalazła się po za czasem i przestrzenią racjonalności. Ja się osobiście przeraziłem, gdyż moim zdaniem reakcja była mocno przesadzona. Nadinterpretacje w jakie popadła opinia publiczna były czymś nieprawdopodobnym. Wyniosłość towarzysząca wydarzeniom związanym z zabójstwem Adamowicza, odejściem i nieodejściem Owsiaka, cała akcja stop nienawiści, nagonka na polityków i media, lament dotyczący podziałom Polaków. Dużo tego było na przestrzeni jednego tygodnia. W całej debacie wydawać się mogło, że towarzyszyło samo serce, bez udziału rozumu. 

Wadą emocjonalności jest jej intensywność, impulsywność oraz krótki czas ważności. Według Daniela Golemana, autora książki pt. "Inteligencja emocjonalna", mózg emocjonalny reaguje szybciej i mocniej niż ten racjonalny. Jest to związane z ewolucyjną umiejętnością reagowania na prawdopodobne zagrożenia, których ocena przez racjonalność może okazać się zbyt wolna. Dlatego też emocjonalność w hierarchii ważności podejmowanych działań, biologicznie stoi wyżej od rozumu. 

Jak pisze: "Działaniom, które inicjuje mózg emocjonalny, towarzyszy szczególnie silne poczucie pewności, będące produktem ubocznym uproszczonego sposobu patrzenia na świat, który dla umysłu racjonalnego może być absolutnie szokujący. Kiedy emocje opadną, a nawet już w trakcie działania, chwytamy się na tym, że myślimy <<Po co ja to zrobiłem?>> Jest to znak, że przebudził się umysł racjonalny, ale daleko mu do szybkości reakcji umysłu emocjonalnego" (Goleman Poznań 1997, s. 446).

Jak w takim razie wygląda sytuacja?

  1. Pogrzeb Adamowicza i całość wydarzeń wobec jego osoby to idealny przykład uniesienia emocjonalnego. Podobnie jak Lech Kaczyński, który spoczywa na Wawelu? Moim zdaniem niesłusznie tam umieszczony nie aspirował jakkolwiek na miejsce w Krakowie, a jednak wobec wydarzeń i męczeństwa tak wielbionego nad Wisłą leży obok Piłsudskiego. Adamowicz również się nie wyróżniał. Został wywyższony podobnie jak Kaczyński, nie przez życiową działalność i jakość człowieka codziennego (którą media muszą udowadniać, ponieważ nikt z Polaków jej nie znał), ale przez tragiczną śmierć jaka go spotkała oraz symboliki jaka w związku z tym powstała.
  2. Tragiczna śmierć jako symbol podziału Polski? Nie sądzę. Problem ten, jest z perspektywy nauk społecznych bardzo głęboki. Sam podział Polaków w kontekście historii jest immanentną częścią naszej tożsamości narodowej. Kraj na granicy kultury wschodu i zachodu, postępu i tradycji, zachodniej racjonalności i wschodniej emocjonalności, którego jedność wyrażała się tylko w dążeniu do wspólnego celu (zazwyczaj utrzymanie niepodległości). Brakuje nam elit inteligentnych, rozumiejących całościowo, niestarających się narzucać wspólnego celu ale potrafiących wyznaczać wspólny cel dla nas wszystkich. O tym napiszę osobny wpis. 
  3. Problem nienawiści. Nienawiść się sprzedaje, jest ciekawsza i na nią jest popyt. Nienawiść wyzwala w nas większą ilość emocji, jest bardziej impulsywna. Jest drogą na skróty w radzeniu sobie z naszymi kompleksami. Obarczyłem w środę media za promowanie nienawiści, ale później stwierdziłem, że jest to w pewien sposób usprawiedliwienie dla nas jako ludzi. To my ostatecznie jesteśmy źródłem zła wobec drugiego człowieka. Nie musimy ulegać przekazom mediów i polityków. Tylko osoba niespełniona, słaba, zakompleksiona i wystraszona może zostać ramieniem sprawczym nienawiści. Tutaj jest wina polityki społecznej, ta koncentruje się na ideologiczny pierdołach, a nie nad dobrobytem społecznym, który przyczynia się do poczucia spełnienia u obywateli i usuwa negatywne uczucia. Media będą promować nienawiść bo kapitał się jej trzyma. Politycy będą promować nienawiść, bo trzyma się mediów itd.
  4. Jurek Owsiak, jako coroczny bohater medialny tym razem nie uniknął sensacji (moją opinię wyraziłem niejako we wpisie o egoizmie i filozofii obiektywizmu). Stał się kolejnym przykładem na dominację emocjonalności nad racjonalnością. Decyzja o odejściu stricte emocjonalna i ta o powrocie kierowana rozumem. Wiecie, moim zdaniem Owsiak nie jest silną osobą, natomiast 27 lat temu jako założyciel fundacji nie spodziewał się tego, na jakie oskarżenia i wrogość zostanie wystawiony. Myślę, że gdyby potrafił lepiej panować nad emocjami, znał zasady medialnej kultury krzyku i wyzwisk, uniknąłby takiej jatki jaka jest mu co roku serwowana. Niestety takie mamy warunki debaty publicznej jakie mamy i uczestnicząc w niej niestety zniżamy się do jej poziomu.

Ostatecznie, kiedy postanowiłem odciąć się od karuzeli emocji serwowanej moim zmysłom stwierdziłem, że daje tym sprawom maksymalnie dwa tygodnie. Po tym czasie opadną wszelkie emocje i dopiero się zacznie. Kurtyna dobrych chęci i pozornej miłości opadnie ukazując beznadzieję hipokryzji w jakiej funkcjonujemy. Nihil novi. Społeczeństwo powróci do swojej codzienności, otrząsną się z narkotycznego efektu wydarzeń. Pytanie czy ten zryw i to wszystko coś po sobie zostawi i czy będzie to coś dobrego? Obserwując przypadki w Europie po zamachach terrorystycznych i zrywach im towarzyszących jestem sceptykiem. Filtry i hasztagi to jednak za mało. Ich wartość, moim zdaniem, wyznacza moda, a nie przesłanie. Choć też nie do końca.

Jeśli więc rzeczywistość ma postać kolorowanki, opisywane wyżej wydarzenia jakie miały miejsce miały ten sam kolor u wszystkich Polaków. Rzadki moment kiedy rysunek u każdego z nas przedstawiał ten sam obraz. Kontury były wypełnione tymi samymi kolorami. Pozwoliliśmy sobie na bardzo dużą intymność emocjonalną, czyż nie? Interpretacja obrazu była wyrażona w Narodzie jako całości, jego przejściach, historii, uczuć przekazywanych przez pokolenia, a więc historii jego istnienia. Przejęcie i zaangażowanie oddziaływało permanentnie, nie można było odnieść się do tego obojętnie.

Mocny stuff, co? No, ale już po wszystkim, czas na zmianę kolorów.

Jak zawsze zapraszam do wyrażania własnej opinii. Temat jest jaki jest, różnorodność zdań jest tym samym uargumentowana. Elo!

 

 

 

© Kiszonka Mentalna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci